Wystarczy budzik i ciepła kurtka. W nocy z 15 na 16 listopada, między 3:00 a 6:00, wyjdź przed dom i spójrz na południowy wschód i południe. Jowisz i Mars staną tam zaledwie 1,2 stopnia od siebie. Zobaczysz jasny, biały punkt tuż przy słabszym, pomarańczowym, i do tego nie potrzebujesz żadnego sprzętu.
O której wyjść i gdzie patrzeć?
Najlepsze warunki przypadają między 3:00 a 6:00 nad ranem. Planety stoją wtedy wysoko na południowym wschodzie i na południu, więc nie musisz szukać idealnie odsłoniętego horyzontu. Wystarczy podwórko, balkon od właściwej strony albo pole za domem.
Odstęp między planetami wyniesie około 1,2 stopnia. To mniej więcej dwie i pół średnicy Księżyca w pełni. Na tle drobnych gwiazd para wygląda jak dwie latarnie postawione blisko siebie.
Sam nastawiłem budzik na 3:00, bo od tej godziny warunki są najlepsze, a do świtu zostaje sporo czasu. Jeśli zaśpisz, nic straconego, bo okno trwa aż do 6:00.
Jowisz biały, Mars pomarańczowy
Planet nie pomylisz, jeśli zwrócisz uwagę na kolor i jasność. Jowisz będzie jaśniejszym, białym punktem, który od razu przyciąga wzrok. Mars świeci słabiej i ma wyraźnie pomarańczowy odcień, więc obok sąsiada wygląda trochę jak żarzący się węgielek.
Obie planety widać gołym okiem. Teleskop nie jest potrzebny. Mapa nieba w telefonie przyda się najwyżej po to, żeby upewnić się, że patrzysz we właściwą stronę.
Kolejne okazje w listopadzie
Zbliżenie planet to niejedyny powód, żeby w tym miesiącu wstać przed świtem. Popularyzator astronomii Karol Wójcicki, twórca grupy „Z głową w gwiazdach”, nazywa listopad miesiącem Taurydów i Leonidów. Oto krótki kalendarz:
- 7 listopada, około 6:00: cieniutki sierp Księżyca, oświetlony w 5 proc., zawiśnie nisko na południowym wschodzie tuż przy Wenus. Para stoi nisko, więc tym razem odsłonięty horyzont jest konieczny.
- Około 12 listopada: maksimum Taurydów Północnych, zaledwie trzy dni po nowiu, więc niebo będzie bardzo ciemne. Spadnie raptem kilka meteorów na godzinę, ale Taurydy słyną z powolnych, jasnych bolidów.
- Noc z 17 na 18 listopada: maksimum Leonidów. W drugiej połowie nocy można liczyć na 10–15 meteorów na godzinę.
Wójcicki uważa poranek 7 listopada za jeden z najładniejszych porannych widoków miesiąca. To przy okazji dobra próba przed nocą z 15 na 16 listopada. Sprawdzisz wtedy, czy z twojego miejsca w ogóle widać południowy wschód.
Uciekaj od latarni
Jasny Jowisz przebije się nawet przez łunę nad zabudową, ale słabszy Mars, a tym bardziej meteory, potrzebują ciemności. Dlatego warto wyjechać poza światła miasta. Wystarczy skraj wsi albo polna droga z dala od oświetlonych ulic i parkingów.
Te rzeczy sprawdzają się przy każdej z listopadowych nocy:
- ciepłe ubranie: kurtka, czapka i rękawiczki, bo nocne stanie w miejscu szybko wychładza;
- przyciemniony ekran telefonu, żeby nie oślepiać się przy sprawdzaniu godziny czy mapy nieba;
- chwila cierpliwości po wyjściu z domu, bo oczy potrzebują czasu, żeby przyzwyczaić się do ciemności;
- leżak albo karimata przy Taurydach i Leonidach, bo patrzenie w górę na stojąco szybko męczy kark.